środa, 11 września 2013

Zofia Stanecka - Basia i kolega z Haiti, Basia i dentysta


W życiu naszej Martusi rozpoczął się nowy etap. Nie tylko rozpoczęła naukę w pierwszej klasie, ale też została członkiem biblioteki. 
Jaka była nasza radość, kiedy okazało się, że w znajdziemy w niej naszą ulubioną serię. A mianowicie książeczki o Basi, z którą znamy się już nie od dziś. 
Wcześniej pisałam o niej tu:


Nowe przygody Basi jak zawsze nas zachwyciły. Chyba nigdy nam się nie znudzą. Mają w sobie to coś co sprawia, że lubimy je wszyscy począwszy od Martusi, po jej rodziców, młodszego brata Tymka i dziadków. 

Najpierw kilka słów o Basi i dentyście.

 

Jako, że Marta niedawno straciła swojego pierwszego mleczaka historia o tym jak Basia boryka się z problemem ruszającego zęba była nam dobrze znana. Tak samo jak wojny o słodycze. I za to uwielbiam te książki. Właśnie za ten realizm. Basia pokazuje to jak jest naprawdę, nie ubarwia, nie koloryzuje, jest autentyczna.

Basia w książeczce pokonuje swój strach przed dentystą. Nie taki diabeł straszny jak go malują.

Na pewno książka ta okaże się być dobrym pomysłem na prezent dla  dzieci, które czeka pierwsza wizyta w gabinecie. A dla tych, którzy mają to już za sobą okaże się być dobrą zabawą.






Druga książeczka, którą Wam dziś zaprezentuje jest zupełnie inna. Niezwykła. Pierwszy raz spotkałam się z pozycją dla dzieci, która porusza tak ważne tematy. Basia tym razem nie tylko pomaga pokonać strach, nie tyle jest wspaniałą rozrywką, ale niesie ważne wartości. Uczy tolerancji, pokazuje jak ważna jest pomoc innym, w przystępny dla dziecka sposób pokazuje, że na świecie istnieje cierpienie, śmierć oraz uwrażliwia najmłodszych na te aspekty. 

Książka ta jest piękna, wzruszająca. Muszę się przyznać, że oczy mi się zaszkliły czytając Marcie do snu. To książka ważna, książka z którą powinien zapoznać się każdy, zarówno mały jak i duży.






Uważam, że w tym miejscu należą się gratulacje dla autorki serii o Basi - Zofii Staneckiej. Pokazujmy dzieciom świat takim jaki jest, bez nadmiernego koloryzowania. Uczmy dzieci ważnych wartości. Przy tym pamiętajmy, że są tylko dziećmi.


Niewątpliwie seria o Basia nadal u nas króluje. I dobrze. Bo bardzo ja polubiłam. ;-)
Nadal POLECAMY !


Zofia Stanecka "Basia i kolega z Haiti"; "Basia i dentysta", ilustracje Marianna Oklejak, Egmont Polska


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Ulf Stark, Mati Lepp - Jak mama została Indianką

Dzisiaj przedstawię książeczkę wydawnictwa Zakamarki, która z pewnością jest wspaniałą lekturą właśnie na czas wakacji.


Z pozycją tą powinny zapoznać się nie tylko dzieci, ale i dorośli.
Bohaterem opowieści jest kilkuletni chłopczyk, który jak to dzieci strasznie się nudzi. Rodzice zajęci swoimi sprawami nie zwracają na niego uwagi. Do czasu. W pewnym momencie chłopiec zaczyna zabawę w Indian, do której ku jego radości i zdziwieniu dołącza mama.
Razem przeżywają wspaniałe przygody.



Jakże często dzisiaj słyszy się, że rodzice nie mają czasu, a nawet nie chcą poświęcać go swoim dzieciom. Ta książka uczy, tego że wspólnie spędzony czas dostarcza radości nie tylko dziecku, ale i dorosłemu. Pokazuje, że w każdym z nas drzemie dziecko, które pozwala nam nie tylko świetnie się bawić, ale dzielić się naszym szczęściem z innymi.





Oprócz wspaniałego przesłania książeczka pełna jest ciepłych i wesołych ilustracji. Lekturę tą czyta się i ogląda z wielką przyjemnością. Po prostu emanuje latem i wakacjami.
Autor posługuje się językiem prostym, który nie przysporzy trudności nawet najmłodszym czytelnikom.
Książeczka ta, jak również inne tego wydawnictwa jest starannie i porządnie wydana.
Jest wspaniała, po prostu.






Choć bohaterem tej lektury jest chłopiec Martusia słuchała tej opowieści z wielkim zainteresowaniem. Historia ta przypadła do jej gustu, choć zachowanie mamy trochę ją zdziwiło. Pewnie zastanawiała się jak przekonać jej mamę do takiego szaleństwa. ;)

Z czystym sumieniem możemy POLECIĆ Wam tą pozycję.

Ulf Stark, Mati Lepp, Jak mama została Indianką, Wydawnictwo Zakamarki, 2008

niedziela, 11 sierpnia 2013

Claire Gaudriot - Mała wróżka Amelka i zaginione cukierki

Dzisiaj o książeczce, która trafiła do nas niedawno, a która w mgnieniu oka nas oczarowała.


Co konkretnie w niej nas zachwyciło? Marta na pewno odpowiedziałaby, że wróżka. Są to jedne z jej ulubionych postaci zarówno w książeczkach jak i bajkach, zaraz po ukochanych kucykach.

Ta niewielka książeczka należy do serii przygód wróżki Amelki, która na dodatek jest też detektywem, a jej zadaniem jest pomaganie dzieciom w rozwiązywaniu zagadek. W tej pozycji przyjdzie jej odnaleźć złodzieja cukierków, którym może być sam Pożeracz Cukierków.



Dzięki tej książeczce dzieci nie tylko będą mogły poznać przygody sympatycznych bohaterów, ale również spróbować rozwiązać zagadki wcielając się w rolę detektywa. 
W naszej kolekcji jest to pierwsza taka książka dla dzieci. 
Oprócz ciekawej fabuły pozycja ta zachęca wspaniałą oprawą graficzną - rysunki są ciepłe i miłe dla oka.
Język jest dostosowany do wieku czytelników.




My ubolewamy tylko nad tym, że książeczka ta okazała się być tak krótka.
Z pewnością sięgniemy po następne części tej serii.
Marta już zapowiedziała, że jutro wybieramy się do biblioteki.






Podsumowując seria ta przeznaczona jest dla dzieci w wieku przedszkolnym. Historia o wróżce Amelce i jej pomocniku chochliku Guciu z pewnością zaciekawi zarówno chłopców, jak i dziewczynki.

POLECAMY!

Ps. Po przeczytaniu książeczki Tusia bardzo ubolewała nad tym, że nie ma takiej wizytówki. ;))

sobota, 20 lipca 2013

Seria Naklejkowe Szaleństwo


Dziś chciałabym polecić Wam niewielkie książeczki dla dzieci z Serii Naklejkowe Szaleństwo, które pojawiają się co miesiąc w kioskach. Każda książeczka to osobna historia, w której występują ulubione dziecięce postacie Disneya.





My zbieramy te, które są przeznaczone dla dziewczynek. Czyli są to przygody Księżniczek Disneya i ich przyjaciół. Jako, że przepadamy za wszystkimi bajkami tej znakomitej wytwórni opowieści zawarte w tych książeczkach przypadły nam do gustu.





 





Mnie osobiście w książeczkach tych zachwyca sama oprawa graficzna. Książeczki są kolorowe, wydane na przyjemnym w dotyku papierze i niewielkim formacie, który dodaje im uroku. Opisane w nich przygody są ciekawe i przypadają do gustu naszej panienki. Każda z nich przekazuje również ważne wartości takie jak miłość, przyjaźń, wsparcie, pomoc.





I to co spodoba się każdemu dziecku - w każdej książeczce znajdują się wspaniałe naklejki z bohaterami opowieści.

Seria ta skierowana jest zarówno dla dziewczynek, jak i dla chłopców. Po prostu raz w miesiącu w kiosku pojawia się książeczka skierowana dla dziewczynek, a w następnym dla chłopców. Więc każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Dlatego z czystym sumieniem POLECAMY!

Z serii tej posiadamy:
  • Kopciuszek i myszki
  • Królewna Śnieżka i lekcja przyjaźni
  • Aurora i pożyteczny smok
  • Arielka i delfin
  • Roszpunka i koń Maksimus 

Ps. A na Martusię już czeka kolejna książeczka z tej serii - tym razem o kucykach z bajki My Little Pony ("Na farmie"). Ale o tym następnym razem.

środa, 3 lipca 2013

Wydawnictwo Mądra Mysz - Seria o Zuzi




 Z swoją pierwszą książką o Zuzi Martusia spotkała się już dość dawno. Było to bowiem jeszcze przed jej spotkaniem z przedszkolem, czyli prawie 3 lata temu. ;))







Myślę, że książeczka ta na pierwszy rzut oka niepozorna bardzo dobrze przygotowała ją do tego nowego wydarzenia w jej życiu. Dzięki niej oswoiła strach przed nieznanym - przedszkole nie było już tylko opowieścią, którą przekazywali jej dorośli, a stało się fikcją.
 

Z Zuzią krok po kroku poznawała przedszkolne życie - towarzyszyła jej podczas pierwszego dnia w przedszkolu, dowiadywała się jak to wszystko będzie wyglądać. Po przeczytaniu tej książeczki nie mogła się doczekać pierwszego dnia września ;)) A niedługo później jej najlepszą koleżanką w przedszkolu stała się właśnie Zuzia ;)) Przypadek?:P









 



Drugą książeczkę dostała stosunkowo niedawno. Oczywiście przy pierwszym czytaniu była bardzo zainteresowana, lecz później bardzo rzadko wracała do tej pozycji. Mimo tego, że uwielbia tańczyć.
Dziś raczej nie wraca do tych pozycji. 






W naszym przypadku książeczki te sprawdziły się jedynie w młodszym wieku. Myślę, że dla 3/4 latków są idealne. Ciekawe, zabawne, kolorowe i niezbyt długie. Poruszają również tematy, które moim zdaniem są potrzebne w tym wieku. Pomagają dzieciom oswoić się z ich strachem, z nieznanym. A do tego są wspaniałe pod względem edukacyjnym oraz rozrywkowym. 

Jestem przekonana, że przygody Zuzi zainteresują zarówno dziewczynki jak i chłopców.

Serie POLECAMY jednak dla młodszych czytelników.

Seria o Zuzi, Wydawnictwo Mądra Mysz

Obecnie zdecydowanie bardziej lubimy serie o Basi ;))

wtorek, 2 lipca 2013

Rafał Kosik - Seria Felix, Net i Nika



Tym razem chciałabym polecić serie książek dla młodszych nastolatków (10/11 lat). Na okładce prezentuje się pierwsza część całego cyklu.

Książki opowiadają o przygodach gimnazjalistów - Felixa, Neta i Niki. Każdy z nich posiada szczególne zdolności. Felix jest nieoceniony w fizyce, mechanice i robotyce. Net pasjonuje się matematyką i informatyką. A Nika oprócz kobiecej intuicji posiada również... Zresztą sami przeczytajcie. ;-) Oprócz przygód związanych ze szkołą, rodziną, pierwszymi miłościami, siłą przyjaźni w książkach tych można znaleźć to co wszyscy uwielbiamy - wciągające zagadki, szybką akcję, elementy fantastyki, horroru. Nie zabraknie robotów, sztucznej inteligencji, czarów, duchów... Długo by wymieniać. ;>

Pozycja zdecydowanie skierowana jest dla młodego czytelnika, który w lekturze szuka przygody, rozrywki i relaksu. Znajdziecie tu zarówno polską rzeczywistość, nowoczesne technologie, nieprawdopodobny humor i wiele więcej.

Prosty język, ciekawe zagadki, wartka akcja, która czasem jest zbyt szybka (łatwo się pogubić). Książka zarówno dla chłopców, jak i dziewczyn. Na pewno zainteresuje każdego. Z chęcią sama jeszcze do niej wrócę. Z pewnością polecą ją Martusi jak do niej dorośnie.

Zdecydowanie POLECAM !

W serii ukazały się:

1. Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi (2004)
2. Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa (2005)
3. Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów (2006)
4. Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności (2007)
5. Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek (2008)
6. Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2. Mała armia (2009)
7. Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka (2009)
8. Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn (2011)
9. Felix, Net i Nika oraz Świat Zero (2011) .

Teraz zauważyłam, że nie przeczytałam dwóch ostatnich tomów. Muszę to szybko nadrobić.

Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz..., Powergraph Wydawnictwo





KOMUNIKAT!
Niestety mam problemy z komputerem dlatego nie będzie mnie tutaj zbyt często. Wybaczcie, postaram się szybko temu zaradzić ;)

poniedziałek, 1 lipca 2013

Jujja Wieslander i Tomas Wieslander - Mama Mu na huśtawce




Nigdy nie przypuszczałam, że z taką przyjemnością będę czytać książkę, której bohaterką jest krowa. I to nie byle jaką. Krowa, która ma szalone i wspaniałe pomysły. Krowa, z którą nie można się nudzić. Krowa, dzięki której śmiejemy się do rozpuku. Krowa, która doprowadza swojego przyjaciela Pana Wronę do pióropleksji! Po prostu kochamy tę krowę.

Jest to książka o przezwyciężaniu własnych słabości, o spełnianiu własnych marzeń, o tym ze należy cieszyć się nawet z małych rzeczy takich jak huśtanie się na huśtawce. ;-) Martusia tak jak Mama Mu jest fanką huśtawek. Nie przejdzie obok żadnej obojętnie.

Ta książka to nie tylko wspaniały i mądry tekst, a również ilustracje bez których nie wyobrażam sobie tej książki. Motyw gdy Pan Wrona śledzi gospodarza - mistrzostwo! Z Martą mamy dużo frajdy wyszukując ptaka na ilustracji. ;>

Mimo, że mamy tylko jedną część tej serii na pewno skusimy się na kolejne.
Dla nas minusem tej książki jest dość wysoka cena, ale wierzę, że niedługo natrafimy na ofertę używanej na allegro. 

Mimo tego małego minusu - POLECAMY
Wspaniała lektura - dla dużych i małych. 
Gwarantuję, że dorośli również nie będą się mogli od niej oderwać. ;-))

Jujja Wieslander i Tomas Wieslander, „Mama Mu na huśtawce”, ilustr.: Sven Nordqvist, wyd.: Zakamarki, Poznań 2007

Ps. O wydawnictwie Zakamarki usłyszycie u nas jeszcze niejednokrotnie
Pss. Z Martą bawimy się w wymyślanie innych historii o naszej ulubionej książce. I tak wpadłyśmy na pomysł "Mama Mu tańczy" - już widzę naszą krowę w stroju baletowym oraz "Mamę Mu na koniu" - KROWY NIE JEŻDŻĄ NA KONIU! - jakby powiedział Pan Wrona ;-)

Może macie też jakieś pomysły?