Dzisiejszy post będzie się różnił od tych wcześniejszych.
Biorę udział w konkursie organizowanym przez blog Klocek i kredka, który z przyjemnością czytam już od dłuższego czasu. Jest to blog prowadzony przez mamę Bola, która dzieli się z nami swoimi odkryciami "dzieciowymi" i nie tylko. Przy tym piszę w sposób, który niejednokrotnie powoduje u mnie wzruszenie i rozbawienie. A jej synek jest przecudownym modelem. ;)
Blog ten polecam również pod względem wspaniałych recenzji książek dla maluchów.
W konkursie można wygrać bidony polecane przez Bola i jego mamę.
Udostępniam link do konkursu link.
W następnym poście opiszę nasze nowości książkowe.
sobota, 28 września 2013
niedziela, 15 września 2013
Grzegorz Kasdepske - Detektyw Pozytywka
Tym razem o książce, która moim zdaniem sama w sobie wydaje mi się być pozycją niezwykłą. Na mój pogląd wpływają dwa aspekty, po pierwsze niezwykły jest sam pomysł na książkę, forma w której jest ona przedstawiona oraz sam główny bohater. Ale zacznijmy od początku. ;)
Marta początkowo nie była przekonana do tej książki. Bohaterem nie była dziewczynka w jej wieku, zniechęcała ją zbyt duża ilość tekstu, przez co odbierała ją jako pozycję skierowaną dla chłopców.
Ale ja po przeczytaniu wielu pochlebnych opinani na jej temat, bardzo chciałam się z nią zapoznać. Dlatego wypożyczyłam ją jako książkę dla siebie. Gdy już pojawiła się w domu, Marta łaskawie zgodziła się wysłuchać jednego rozdziału.
I to był jak strzał w dziesiątkę.
Od razu zaskoczyło.
Obydwie polubiłyśmy głównego bohatera, Detektywa Pozytywkę, który choć często klepie biedę, jest tak pozytywną postacią, że tak jak dzieci z podwórka pokochałyśmy go.
Jakie są dobre strony tej książki?
Na pewno sam temat.
Dzieciaki kochają rozwiązywać zagadki. A przy tej książce sami mogą uczestniczyć w śledztwie. Książka pozwala czytelnikom wcielić się w rolę detektywa, a chyba nie ma dziecka, które nie chciałoby nim być, chociaż przez chwilę. ;)
Z pewnością sam format książki, to że dziecko w jakiś sposób może uczestniczyć w tych przygodach.
Każdy rozdział to odrębna sprawą, historią, którą Pozytywka musi rozwiązać. Na końcu rozdziału jest pytanie skierowane do dziecka. Mały człowiek musi zastanowić się jak detektyw rozwiązał sprawę. Jeszcze raz musi przeanalizować przeczytany fragment tekstu, zastanowić się i wyciągnąć wnioski. Na końcu książki znajdzie rozwiązanie zagadki.
Tak jak już wspomniałam sam bohater zachęca do czytania jego przygód. Po prostu nie da się go nie lubić ( i jego kaktusa też :D).
Książka z pewnością bardziej skierowana jest dla chłopców, jednak dziewczynki również chętnie wysłuchają opowieści o Detektywie.
My z całego serca POLECAMY i już wypatrujemy kolejnych części w naszej bibliotece.
Grzegorz Kasdepke, Detektyw Pozytywka, Nasz Księgarnia
Marta początkowo nie była przekonana do tej książki. Bohaterem nie była dziewczynka w jej wieku, zniechęcała ją zbyt duża ilość tekstu, przez co odbierała ją jako pozycję skierowaną dla chłopców.
Ale ja po przeczytaniu wielu pochlebnych opinani na jej temat, bardzo chciałam się z nią zapoznać. Dlatego wypożyczyłam ją jako książkę dla siebie. Gdy już pojawiła się w domu, Marta łaskawie zgodziła się wysłuchać jednego rozdziału.
I to był jak strzał w dziesiątkę.
Od razu zaskoczyło.
Obydwie polubiłyśmy głównego bohatera, Detektywa Pozytywkę, który choć często klepie biedę, jest tak pozytywną postacią, że tak jak dzieci z podwórka pokochałyśmy go.
Jakie są dobre strony tej książki?
Na pewno sam temat.
Dzieciaki kochają rozwiązywać zagadki. A przy tej książce sami mogą uczestniczyć w śledztwie. Książka pozwala czytelnikom wcielić się w rolę detektywa, a chyba nie ma dziecka, które nie chciałoby nim być, chociaż przez chwilę. ;)
Z pewnością sam format książki, to że dziecko w jakiś sposób może uczestniczyć w tych przygodach.
Każdy rozdział to odrębna sprawą, historią, którą Pozytywka musi rozwiązać. Na końcu rozdziału jest pytanie skierowane do dziecka. Mały człowiek musi zastanowić się jak detektyw rozwiązał sprawę. Jeszcze raz musi przeanalizować przeczytany fragment tekstu, zastanowić się i wyciągnąć wnioski. Na końcu książki znajdzie rozwiązanie zagadki.
Tak jak już wspomniałam sam bohater zachęca do czytania jego przygód. Po prostu nie da się go nie lubić ( i jego kaktusa też :D).
Książka z pewnością bardziej skierowana jest dla chłopców, jednak dziewczynki również chętnie wysłuchają opowieści o Detektywie.
My z całego serca POLECAMY i już wypatrujemy kolejnych części w naszej bibliotece.
Grzegorz Kasdepke, Detektyw Pozytywka, Nasz Księgarnia
środa, 11 września 2013
Zofia Stanecka - Basia i kolega z Haiti, Basia i dentysta
W życiu naszej Martusi rozpoczął się nowy etap. Nie tylko rozpoczęła naukę w pierwszej klasie, ale też została członkiem biblioteki.
Jaka była nasza radość, kiedy okazało się, że w znajdziemy w niej naszą ulubioną serię. A mianowicie książeczki o Basi, z którą znamy się już nie od dziś.
Wcześniej pisałam o niej tu:
Nowe przygody Basi jak zawsze nas zachwyciły. Chyba nigdy nam się nie znudzą. Mają w sobie to coś co sprawia, że lubimy je wszyscy począwszy od Martusi, po jej rodziców, młodszego brata Tymka i dziadków.
Najpierw kilka słów o Basi i dentyście.
Jako, że Marta niedawno straciła swojego pierwszego mleczaka historia o tym jak Basia boryka się z problemem ruszającego zęba była nam dobrze znana. Tak samo jak wojny o słodycze. I za to uwielbiam te książki. Właśnie za ten realizm. Basia pokazuje to jak jest naprawdę, nie ubarwia, nie koloryzuje, jest autentyczna.
Basia w książeczce pokonuje swój strach przed dentystą. Nie taki diabeł straszny jak go malują.
Na pewno książka ta okaże się być dobrym pomysłem na prezent dla dzieci, które czeka pierwsza wizyta w gabinecie. A dla tych, którzy mają to już za sobą okaże się być dobrą zabawą.
Druga książeczka, którą Wam dziś zaprezentuje jest zupełnie inna. Niezwykła. Pierwszy raz spotkałam się z pozycją dla dzieci, która porusza tak ważne tematy. Basia tym razem nie tylko pomaga pokonać strach, nie tyle jest wspaniałą rozrywką, ale niesie ważne wartości. Uczy tolerancji, pokazuje jak ważna jest pomoc innym, w przystępny dla dziecka sposób pokazuje, że na świecie istnieje cierpienie, śmierć oraz uwrażliwia najmłodszych na te aspekty.
Książka ta jest piękna, wzruszająca. Muszę się przyznać, że oczy mi się zaszkliły czytając Marcie do snu. To książka ważna, książka z którą powinien zapoznać się każdy, zarówno mały jak i duży.
Uważam, że w tym miejscu należą się gratulacje dla autorki serii o Basi - Zofii Staneckiej. Pokazujmy dzieciom świat takim jaki jest, bez nadmiernego koloryzowania. Uczmy dzieci ważnych wartości. Przy tym pamiętajmy, że są tylko dziećmi.
Niewątpliwie seria o Basia nadal u nas króluje. I dobrze. Bo bardzo ja polubiłam. ;-)
Nadal POLECAMY !
Zofia Stanecka "Basia i kolega z Haiti"; "Basia i dentysta", ilustracje Marianna Oklejak, Egmont Polska
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Ulf Stark, Mati Lepp - Jak mama została Indianką
Dzisiaj przedstawię książeczkę wydawnictwa Zakamarki, która z pewnością jest wspaniałą lekturą właśnie na czas wakacji.
Z pozycją tą powinny zapoznać się nie tylko dzieci, ale i dorośli.
Bohaterem opowieści jest kilkuletni chłopczyk, który jak to dzieci strasznie się nudzi. Rodzice zajęci swoimi sprawami nie zwracają na niego uwagi. Do czasu. W pewnym momencie chłopiec zaczyna zabawę w Indian, do której ku jego radości i zdziwieniu dołącza mama.
Razem przeżywają wspaniałe przygody.
Jakże często dzisiaj słyszy się, że rodzice nie mają czasu, a nawet nie chcą poświęcać go swoim dzieciom. Ta książka uczy, tego że wspólnie spędzony czas dostarcza radości nie tylko dziecku, ale i dorosłemu. Pokazuje, że w każdym z nas drzemie dziecko, które pozwala nam nie tylko świetnie się bawić, ale dzielić się naszym szczęściem z innymi.

Oprócz wspaniałego przesłania książeczka pełna jest ciepłych i wesołych ilustracji. Lekturę tą czyta się i ogląda z wielką przyjemnością. Po prostu emanuje latem i wakacjami.
Autor posługuje się językiem prostym, który nie przysporzy trudności nawet najmłodszym czytelnikom.
Książeczka ta, jak również inne tego wydawnictwa jest starannie i porządnie wydana.
Jest wspaniała, po prostu.
Choć bohaterem tej lektury jest chłopiec Martusia słuchała tej opowieści z wielkim zainteresowaniem. Historia ta przypadła do jej gustu, choć zachowanie mamy trochę ją zdziwiło. Pewnie zastanawiała się jak przekonać jej mamę do takiego szaleństwa. ;)
Z czystym sumieniem możemy POLECIĆ Wam tą pozycję.
Ulf Stark, Mati Lepp, Jak mama została Indianką, Wydawnictwo Zakamarki, 2008
Z pozycją tą powinny zapoznać się nie tylko dzieci, ale i dorośli.
Bohaterem opowieści jest kilkuletni chłopczyk, który jak to dzieci strasznie się nudzi. Rodzice zajęci swoimi sprawami nie zwracają na niego uwagi. Do czasu. W pewnym momencie chłopiec zaczyna zabawę w Indian, do której ku jego radości i zdziwieniu dołącza mama.
Razem przeżywają wspaniałe przygody.
Jakże często dzisiaj słyszy się, że rodzice nie mają czasu, a nawet nie chcą poświęcać go swoim dzieciom. Ta książka uczy, tego że wspólnie spędzony czas dostarcza radości nie tylko dziecku, ale i dorosłemu. Pokazuje, że w każdym z nas drzemie dziecko, które pozwala nam nie tylko świetnie się bawić, ale dzielić się naszym szczęściem z innymi.

Oprócz wspaniałego przesłania książeczka pełna jest ciepłych i wesołych ilustracji. Lekturę tą czyta się i ogląda z wielką przyjemnością. Po prostu emanuje latem i wakacjami.
Autor posługuje się językiem prostym, który nie przysporzy trudności nawet najmłodszym czytelnikom.
Książeczka ta, jak również inne tego wydawnictwa jest starannie i porządnie wydana.
Jest wspaniała, po prostu.
Choć bohaterem tej lektury jest chłopiec Martusia słuchała tej opowieści z wielkim zainteresowaniem. Historia ta przypadła do jej gustu, choć zachowanie mamy trochę ją zdziwiło. Pewnie zastanawiała się jak przekonać jej mamę do takiego szaleństwa. ;)
Z czystym sumieniem możemy POLECIĆ Wam tą pozycję.
Ulf Stark, Mati Lepp, Jak mama została Indianką, Wydawnictwo Zakamarki, 2008
niedziela, 11 sierpnia 2013
Claire Gaudriot - Mała wróżka Amelka i zaginione cukierki
Dzisiaj o książeczce, która trafiła do nas niedawno, a która w mgnieniu oka nas oczarowała.
Co konkretnie w niej nas zachwyciło? Marta na pewno odpowiedziałaby, że wróżka. Są to jedne z jej ulubionych postaci zarówno w książeczkach jak i bajkach, zaraz po ukochanych kucykach.
Ta niewielka książeczka należy do serii przygód wróżki Amelki, która na dodatek jest też detektywem, a jej zadaniem jest pomaganie dzieciom w rozwiązywaniu zagadek. W tej pozycji przyjdzie jej odnaleźć złodzieja cukierków, którym może być sam Pożeracz Cukierków.

Dzięki tej książeczce dzieci nie tylko będą mogły poznać przygody sympatycznych bohaterów, ale również spróbować rozwiązać zagadki wcielając się w rolę detektywa.
W naszej kolekcji jest to pierwsza taka książka dla dzieci.
Oprócz ciekawej fabuły pozycja ta zachęca wspaniałą oprawą graficzną - rysunki są ciepłe i miłe dla oka.
Język jest dostosowany do wieku czytelników.
My ubolewamy tylko nad tym, że książeczka ta okazała się być tak krótka.
Z pewnością sięgniemy po następne części tej serii.
Marta już zapowiedziała, że jutro wybieramy się do biblioteki.
Podsumowując seria ta przeznaczona jest dla dzieci w wieku przedszkolnym. Historia o wróżce Amelce i jej pomocniku chochliku Guciu z pewnością zaciekawi zarówno chłopców, jak i dziewczynki.
POLECAMY!
Ps. Po przeczytaniu książeczki Tusia bardzo ubolewała nad tym, że nie ma takiej wizytówki. ;))
sobota, 20 lipca 2013
Seria Naklejkowe Szaleństwo
Dziś chciałabym polecić Wam niewielkie książeczki dla dzieci z Serii Naklejkowe Szaleństwo, które pojawiają się co miesiąc w kioskach. Każda książeczka to osobna historia, w której występują ulubione dziecięce postacie Disneya.
My zbieramy te, które są przeznaczone dla dziewczynek. Czyli są to przygody Księżniczek Disneya i ich przyjaciół. Jako, że przepadamy za wszystkimi bajkami tej znakomitej wytwórni opowieści zawarte w tych książeczkach przypadły nam do gustu.
Mnie osobiście w książeczkach tych zachwyca sama oprawa graficzna. Książeczki są kolorowe, wydane na przyjemnym w dotyku papierze i niewielkim formacie, który dodaje im uroku. Opisane w nich przygody są ciekawe i przypadają do gustu naszej panienki. Każda z nich przekazuje również ważne wartości takie jak miłość, przyjaźń, wsparcie, pomoc.
I to co spodoba się każdemu dziecku - w każdej książeczce znajdują się wspaniałe naklejki z bohaterami opowieści.
Seria ta skierowana jest zarówno dla dziewczynek, jak i dla chłopców. Po prostu raz w miesiącu w kiosku pojawia się książeczka skierowana dla dziewczynek, a w następnym dla chłopców. Więc każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Dlatego z czystym sumieniem POLECAMY!
Z serii tej posiadamy:
- Kopciuszek i myszki
- Królewna Śnieżka i lekcja przyjaźni
- Aurora i pożyteczny smok
- Arielka i delfin
- Roszpunka i koń Maksimus
Ps. A na Martusię już czeka kolejna książeczka z tej serii - tym razem o kucykach z bajki My Little Pony ("Na farmie"). Ale o tym następnym razem.
środa, 3 lipca 2013
Wydawnictwo Mądra Mysz - Seria o Zuzi
Z swoją pierwszą książką o Zuzi Martusia spotkała się już dość dawno. Było to bowiem jeszcze przed jej spotkaniem z przedszkolem, czyli prawie 3 lata temu. ;))
Myślę, że książeczka ta na pierwszy rzut oka niepozorna bardzo dobrze przygotowała ją do tego nowego wydarzenia w jej życiu. Dzięki niej oswoiła strach przed nieznanym - przedszkole nie było już tylko opowieścią, którą przekazywali jej dorośli, a stało się fikcją.
Z Zuzią krok po kroku poznawała przedszkolne życie - towarzyszyła jej podczas pierwszego dnia w przedszkolu, dowiadywała się jak to wszystko będzie wyglądać. Po przeczytaniu tej książeczki nie mogła się doczekać pierwszego dnia września ;)) A niedługo później jej najlepszą koleżanką w przedszkolu stała się właśnie Zuzia ;)) Przypadek?:P
Drugą książeczkę dostała stosunkowo niedawno. Oczywiście przy pierwszym czytaniu była bardzo zainteresowana, lecz później bardzo rzadko wracała do tej pozycji. Mimo tego, że uwielbia tańczyć.
Dziś raczej nie wraca do tych pozycji.
Dziś raczej nie wraca do tych pozycji.
W naszym przypadku książeczki te sprawdziły się jedynie w młodszym wieku. Myślę, że dla 3/4 latków są idealne. Ciekawe, zabawne, kolorowe i niezbyt długie. Poruszają również tematy, które moim zdaniem są potrzebne w tym wieku. Pomagają dzieciom oswoić się z ich strachem, z nieznanym. A do tego są wspaniałe pod względem edukacyjnym oraz rozrywkowym.
Jestem przekonana, że przygody Zuzi zainteresują zarówno dziewczynki jak i chłopców.
Serie POLECAMY jednak dla młodszych czytelników.
Seria o Zuzi, Wydawnictwo Mądra Mysz
Obecnie zdecydowanie bardziej lubimy serie o Basi ;))
wtorek, 2 lipca 2013
Rafał Kosik - Seria Felix, Net i Nika
Tym razem chciałabym polecić serie książek dla młodszych nastolatków (10/11 lat). Na okładce prezentuje się pierwsza część całego cyklu.
Książki opowiadają o przygodach gimnazjalistów - Felixa, Neta i Niki. Każdy z nich posiada szczególne zdolności. Felix jest nieoceniony w fizyce, mechanice i robotyce. Net pasjonuje się matematyką i informatyką. A Nika oprócz kobiecej intuicji posiada również... Zresztą sami przeczytajcie. ;-) Oprócz przygód związanych ze szkołą, rodziną, pierwszymi miłościami, siłą przyjaźni w książkach tych można znaleźć to co wszyscy uwielbiamy - wciągające zagadki, szybką akcję, elementy fantastyki, horroru. Nie zabraknie robotów, sztucznej inteligencji, czarów, duchów... Długo by wymieniać. ;>
Pozycja zdecydowanie skierowana jest dla młodego czytelnika, który w lekturze szuka przygody, rozrywki i relaksu. Znajdziecie tu zarówno polską rzeczywistość, nowoczesne technologie, nieprawdopodobny humor i wiele więcej.
Prosty język, ciekawe zagadki, wartka akcja, która czasem jest zbyt szybka (łatwo się pogubić). Książka zarówno dla chłopców, jak i dziewczyn. Na pewno zainteresuje każdego. Z chęcią sama jeszcze do niej wrócę. Z pewnością polecą ją Martusi jak do niej dorośnie.
Zdecydowanie POLECAM !
W serii ukazały się:
1. Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi (2004)
2. Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa (2005)
3. Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów (2006)
4. Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności (2007)
5. Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek (2008)
6. Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2. Mała armia (2009)
7. Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka (2009)
8. Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn (2011)
9. Felix, Net i Nika oraz Świat Zero (2011) .
Teraz zauważyłam, że nie przeczytałam dwóch ostatnich tomów. Muszę to szybko nadrobić.
Rafał Kosik, Felix, Net i Nika oraz..., Powergraph Wydawnictwo
KOMUNIKAT!
Niestety mam problemy z komputerem dlatego nie będzie mnie tutaj zbyt często. Wybaczcie, postaram się szybko temu zaradzić ;)
poniedziałek, 1 lipca 2013
Jujja Wieslander i Tomas Wieslander - Mama Mu na huśtawce
Nigdy nie przypuszczałam, że z taką przyjemnością będę czytać książkę, której bohaterką jest krowa. I to nie byle jaką. Krowa, która ma szalone i wspaniałe pomysły. Krowa, z którą nie można się nudzić. Krowa, dzięki której śmiejemy się do rozpuku. Krowa, która doprowadza swojego przyjaciela Pana Wronę do pióropleksji! Po prostu kochamy tę krowę.
Jest to książka o przezwyciężaniu własnych słabości, o spełnianiu własnych marzeń, o tym ze należy cieszyć się nawet z małych rzeczy takich jak huśtanie się na huśtawce. ;-) Martusia tak jak Mama Mu jest fanką huśtawek. Nie przejdzie obok żadnej obojętnie.
Ta książka to nie tylko wspaniały i mądry tekst, a również ilustracje bez których nie wyobrażam sobie tej książki. Motyw gdy Pan Wrona śledzi gospodarza - mistrzostwo! Z Martą mamy dużo frajdy wyszukując ptaka na ilustracji. ;>
Mimo, że mamy tylko jedną część tej serii na pewno skusimy się na kolejne.
Dla nas minusem tej książki jest dość wysoka cena, ale wierzę, że niedługo natrafimy na ofertę używanej na allegro.
Mimo tego małego minusu - POLECAMY !
Wspaniała lektura - dla dużych i małych.
Gwarantuję, że dorośli również nie będą się mogli od niej oderwać. ;-))
Jujja Wieslander i Tomas Wieslander, „Mama Mu na huśtawce”, ilustr.: Sven Nordqvist, wyd.: Zakamarki, Poznań 2007
Ps. O wydawnictwie Zakamarki usłyszycie u nas jeszcze niejednokrotnie
Pss. Z Martą bawimy się w wymyślanie innych historii o naszej ulubionej książce. I tak wpadłyśmy na pomysł "Mama Mu tańczy" - już widzę naszą krowę w stroju baletowym oraz "Mamę Mu na koniu" - KROWY NIE JEŻDŻĄ NA KONIU! - jakby powiedział Pan Wrona ;-)
Może macie też jakieś pomysły?
sobota, 29 czerwca 2013
Grzegorz Kasdepke - Co to znaczy
Tym razem przedstawiamy bardzo ciekawą książkę dla nieco starszych przedszkolaków.
Jest to zbiór krótkich opowiadań o przygodach Bartusia, które pozwalają zrozumieć sens polskich powiedzeń.
Dzięki takiej budowie książkę można czytać tak jak każdą inną od początku do końca, lub też wybierając rozdziały te najciekawsze dla nas. Właśnie ten drugi sposób zdecydowanie bardziej pasuje nam do tej pozycji. Gdy Martusia przychodzi do mnie z książką prosząc o poczytanie razem losujemy rozdział (na chybił trafił otwieramy książkę).
Książka posiada zdecydowanie mniej ilustracji niż wcześniej przez nas zaprezentowane, dlatego polecamy ją trochę starszym przedszkolakom i dzieciom w wieku wczesnoszkolnym.
Czym jeszcze urzekła nas ta książka? Na pewno pomysłem. Nie spotkałam się jeszcze z książką, która w tak prosty, a zarazem śmieszny sposób opisywałaby znaczenie powiedzeń, które zresztą czasem trudno jest dziecku wytłumaczyć.
Naszym ulubionym przysłowiem z tej pozycji jest "być nie w sosie". Dlaczego? Przekonajcie się sami.
Podsumowując książka ta jest pozycją zarówno dla chłopców, jak i dziewczynek. Można przy niej naprawdę dobrze się bawić. Ma walory edukacyjne, a to właśnie jest bardzo ważne w pozycjach dla dzieci.
POLECAMY !
Z pewnością zapoznamy się z innymi książkami tego pisarza.
Grzegorz Kasdepke "Co to znaczy..." Wydawnictwo Literatura, 2009
piątek, 28 czerwca 2013
Świnka Peppa. Zabawy w Wielkie Sprawy
Z pewnością z Świnką Peppą spotkał się niemal każdy z nas nie raz, a w szczególności dzieci.
Na pewno kojarzymy ją z kreskówki, którą możemy oglądać w telewizji (na kanale Minimini).
Jest to opowieść o przygodach przesympatycznego różowego prosiaczka i jej równie sympatycznej rodzinki - taty, mamy i młodszego braciszka.
Na podstawie tej bajki powstały krótkie bajeczki dla dzieci - cykl Zabawy w Wielkie Sprawy.
Każda z nich opowiada o oddzielnej przygodzie Peppy i jej rodzinki. Książeczki są krótkie, bardzo kolorowe i wesołe. Zdecydowanie ilustracje górują nad tekstem, dlatego w szczególności seria ta polecana jest najmłodszym czytelnikom.
Świnka Peppa była ulubioną bajką trzyletniej Martusi. Jak dziś pamiętam jej radość, gdy przyniosłam jej pierwszą książeczkę z serii. Nie rozstawała się z nią na krok i męczyła nas ciągłym czytaniem. Szybko jej kolekcja się powiększyła - w chwili obecnej liczy około 15 tytułów, jednak już od dłuższego czasu się nie powiększa. Tusia przerzuciła się na poważniejszą literaturę, a książeczki o Peppie służą teraz do nauki czytania i czekają, aż braciszek Martusi, Tymonek, podrośnie. ;-)
Ja osobiście nie przepadam za Peppą pod żadną postacią, czy to kreskówki, czy książeczki, ale najważniejsze, że najbardziej zainteresowanym się one podobają.
Także POLECAMY !
Książeczka zarówno dla małych chłopczyków, jak i dziewczynek.
Świnka Peppa. Zabawy w Wielkie Sprawy, Wydawnictwo Media Service Zawada
Astrid Lindgren - Pewnie, że Lotta umie jeździć na rowerze
Lotta to dziewczynka niezwykła, a zarazem zwykła. Jej postać jest przedstawiona w taki sposób, że czytelnik jest przekonany, że gdzieś na świecie żyje taka mała Lotta.
Mieszka na ulicy Awanturników razem z mamą, tatą i dwójką starszego rodzeństwa (prawda, że brzmi znajomo?) Jonasem i Mia Marią. Dzieci jak to dzieci, bawią się razem, sprzeczają, kłócą. Cała rodzina kojarzy mi się z ciepłem i miłością. Z tej książki biją pozytywne uczucia! ;)
Lotta jest śliczną, bardzo samodzielną dziewczynką. Nie rozstaje się ze swoim różowym przyjacielem - Niśkiem. (Takiego Niśka też bym chciała, a co!)
Autorka postać dziewczynki wyposażyła w cechy, które charakteryzują dziecko w tym wieku. Lotta jest bystra, ciekawa świata i uparta. Ma niesamowite pomysły, co tu dużo mówić sami przeczytajcie o tym, jak panna Lotta zwędziła stary rower cioci Berg. ;-)
Książka z wspaniałymi ilustracjami, które wspaniale oddają charakter książki. Dlatego aż nie chce jej się zamykać. Kolejnym atutem tej książki jest humor. Gwarantuje, że popłaczecie się ze śmiechu. Gdy czytam zdanie "I Nisiek poczuł pęd" nie mogę się opamiętać. ;)
Lotta uważana jest za kolejną przyjaciółkę naszej Martusi. Już wyobrażam sobie co by to było, jakby naprawdę się przyjaźniły. Drżyjcie rodzice!:)
W naszej kolekcji posiadamy również książkę "Pewnie, że Lotta jest wesołym dzieckiem", ale o niej innym razem.
Musimy jeszcze zapatrzeć się w trzecią część ("Pewnie, że Lotta umie prawie wszystko").
Tak więc, POLECAMY !
Pewnie, że Lotta umie jeździć na rowerze, Astrid Lindgrenilustracje Ilon Wikland,
Wydawnictwo Zakamarki Poznań 2007
Pss Z autorką Astrid Lindgren z pewnością spotkamy się jeszcze nie raz. Jej książki są cudowne!
O przygodach Lotty można poczytać jeszcze w książkach pt "Dzieci z ulicy Awanturników" i "Lotta z ulicy Awanturników" (o tej drugiej niebawem u nas) wydawnictwa Nasza Księgarnia.
Zofia Stanecka, Seria o Basi
Kim jest Basia?
Basia ma pięć lat, chodzi do przedszkola, mieszka z mamą, tatą i swoimi braćmi - starszym Jankiem i młodszym Frankiem. Tak jak każda dziewczynka w jej wieku czuje się dorosła, dlatego pragnie być samodzielna. Książkowa Basia nie jest wyidealizowana - złości się, buntuje, bałagani, zazdrości, brudzi i łobuzuje. Jest podobna do naszej Martusi, dlatego ją polubiliśmy ;-)
Basie polubią z pewnością nie tylko dziewczynki, ale i chłopcy. Nie idzie jej nie lubić.
Sama książki czytam z przyjemnością. Nie tylko wspaniale jest tu przedstawiona postać Basi, ale i całej rodziny. Mama, która bardzo kocha swoje dzieci, ale pragnie wrócić do pracy. Tato, który po pracy jest strasznie zmęczony, ale stara się pomagać żonie. Brat Janek, z którym Basia często się kłóci. I mały Franiu, który jest rozkoszny. ;)
Na razie posiadamy jedynie kilka książek z serii, ale nadal polujemy na resztę.
Książki te nie tylko uczą, ale i bawią. Są kolorowe (bardzo podobają nam się ilustracje p. Marianny Oklejak), dowcipne (tekst o sowiniście, albo cała historia kiedy tata razem z dziećmi robią kolacje dla mamy - niezapomniane). Plusem też jest cena - książki niedrogie, a naprawdę ciekawe i interesujące.
Z całą pewnością - POLECAMY !
Posiadamy z tej serii:
- Basia i bałagan
- Basia i gotowanie
- Basia i mama w pracy
- Basia i taniec
- Basia i upał w zoo
- Basia i nowy braciszek
Martusi jest bardzo przykro, że nie ma takiej koleżanki. ;-)
Zofia Stanecka "Basia i ...", ilustracje Marianna Oklejak, Egmont Polska
Zaczynamy
Najtrudniej jest zacząć, więc może bez zbędnych wstępów napiszę coś o sobie i o moim blogu.
Mam na imię Natalia i mam 22 lata. Studiuję pedagogikę. Interesuje się książkami.
To wszystko łączy się z moją pasją jaką są książki dla dzieci i młodzieży.
Nie bez znaczenia jest fakt, iż posiadam młodszą kuzynkę Martusię, dzięki której nie muszę się z tym ukrywać. ;-)
To my ;-)
Mam też pretekst do kupowania książek dla młodzieży - Marta niedługo podrośnie.
Myślę, że w większości będą pojawiać się tu takie książki, które interesują małą oraz takie które nie przypadły jej do gustu.
Będę opisywała również takie pozycje, które powinny zainteresować młodzież oraz takie, które nie mają u nich szans.
Postaram się prowadzić tę stronę systematycznie oraz tak żebyście chętnie do nas wracali.
;-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





















